Shannon Miller
07.00 - lasek na Cichej - 07.25 skrzyżowanie za granicą w Marklowicach - Lysa Hora
Trenowali:

Dziękuję za fajny dzisiejszy trening. Frekwencja wyśmienita, jeszcze kręcił z nami Grzegorz. Na Lysej wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego wjazdu, mało kiedy wszyscy biją takim szczęściem. A że było trochę chłodno, to co niektórzy skorzystali z ciepłoty innych. Ja po zapoznaniu się z czasem wjazdu, jestem bardzo zadowolony, poniżej 1 godz. i to całe 3 min, przy małych problemach z przerzutką, to jest to, a je to. Oby takie treningi były częściej. Jeszcze raz wielkie dzięki.

Dzięki Andrzej za wsparcie i motywację na podjeździe oraz uratowanie sytuacji z przerzutką. Jak na mój pierwszy taki trening, to tempo było konkretne i dało mi niezły wycisk, ale jestem bardzo zadowolona, satysfakcja jest ogromna! W Waszym towarzystwie kilometry uciekały błyskawicznie. Bardzo dziękuję że mogłam skorzystać z ciepła innych. Wielkie dzięki też Braciszku za pomoc w drodze powrotnej i odprowadzenie. Dziękuję Wam wszystkim za ten super dzień i mam nadzieję do następnego.

W końcu udało się przyjechać na niedzielny trening po wakacyjnej przerwie! Frekwencja zaskakująco dobra! Miło było w końcu zobaczyć Małego 🙂 Nie wiem tylko, dlaczego nie było naszego Pogaczara… 🤔 Fajnie, że przyjechała jeszcze siostra Darka. Dojazd do Łysej bardzo przyjemny, w dużym peletonie. Podjazd na Łysą zaczęłam z Piotrusiem, Adrianem i Norbertem. Z Norbertem udało się kilka minut pojechać razem, po czym włączył swoje tempo i szybko zniknął z horyzontu. Podjazd jechałam mocno z Piotrusiem, cały czas starając się, żeby mnie nie zerwał. Motywowaliśmy się wzajemnie bez słów, bo ledwo dało się kontrolować oddech 😂 Udało mi się zerwać Piotrusia jakieś 2,5 km przed szczytem. Niestety stwierdziłam, że powinnam pojechać jeszcze mocniej… no i pojechałam. Jednak za mocno 😅 Spaliłam się i Piotruś wyprzedził mnie na ostatnich zakrętach. Nauczka na przyszłość! Adriana cały czas widziałam aż do ostatnich zakrętów, więc bardzo się cieszę, bo w tamtym sezonie był dla mnie nieosiągalny. Na szczycie, mimo chłodu, atmosfera przy stole była gorąca 🔥 Dobrze, że są takie momenty, kiedy można usiąść, odpocząć i podzielić się wrażeniami. Wszyscy się litują nad Wieśkiem, więc macie — jestem dumna, Tomuś, że spiąłeś cztery litery i objechałeś Zbyszka! 😆 Gratulacje! 👏 Cieszę się, że na końcówce podjazdu pojawił się Darek. Droga powrotna szybko zleciała, właśnie dzięki lokomotywie Darka, Adrianowi (nóżka dzisiaj podawała!), Pawełkowi i Zbyszkowi! Pięknie „ciągli” panowie, aż miło było jechać! A ponieważ mi zdecydowanie bliżej do Kopecky niż do Niewiadomej, takie sprinty to mój żywioł! Dziękuję wszystkim — super było Was wszystkich zobaczyć!!! Do następnego! PS. Dzięki, Prezes, za prezenty i że organizujesz nam takie treningi!

Dzięki za dzisiejszy trening, bardzo dobry Team się utworzył. Ładna jazda do Łysej . Sam podjazd pomimo drobnych kamieni super. Jechałem 3/4 odległości wzrokowej od Adriana, Michasi i Piotrka. Przy końcu już ich nie widziałem 🤝💪.Na czucie pomimo chłodu bardzo przyjemnie . Gratulacje dla Naszych dziewczyn ,mają moc pod nogą 🫶. Do zobaczenia .