Jean-Claude Killy
Sezon :
2004, 2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016, 2017, 2018, 2019, 2020, 2021, 2022, 2023, 2024, 2025, 2026,
07.00-skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Łysa ...
Może faktycznie ta Łysa... tyle razy nam uciekła, ostatnio tylko Jurek miał jaja!
Jutro są tam zawody
A na Magórke Wilkowicką?
Zawody są dopiero od 12 (start pierwszego uczestnika) - tak że kolizji nie będzie. Ja postaram się być ale całości z pewnością nie pojadę. Do zobaczenia.
17.00-skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Dzięki za dziś. Wyłonił nam się lider dziś, pierwsze dał się wyszaleć słabszym, a potem było "Jurek" i tyle ich widzieliśmy. Dobrze, że był Piotr dziś, bo i "Zielona" dziś zaliczona, oprócz oczywiście "U Sokoła".
Się człowiek naooglądał TDFF to się sprintów zachciało...Koń Jurek dobrze rozprowadził to wpadł QOM na finiszu przed granicą. Jurek miał chyba motywację bo zaliczył PR i 9 miejsce wśród męskiej części populacji :). Pocieszę Cię Prezes, bo pierwsza połowa treningu mocno mi dała w kość bez rozgrzewki...nie było lekko za wami nadążyć. Na szczęście przerwa u Sępa na sępa (dzięki za lemoniadę) pomogła. Lato czuć w powietrzu, trzeba się cieszyć! W końcu PE PE team razem, do następnego!
17.00-skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Kto by w taki upał...... ano było ich pięciu. Dziś ciuchcia przywiozła pepe, fajnie było obadać, ale do Ovećki, a tym bardziej do Supa nie może się równać. Dzięki za fajny trening, most zerwany to nie moja wina, trasa chyba w porzo.
08.00- skrzyżowanie za granicą - Jaworowy
Dzięki za dzisiejszą rajzę,rozprowadzającym Darkowi,Tomkowi.Javorowy podjechany,Michasia nawet kofoli nie dała się napić,bo już Koziniec koniecznie chciała jeszcze podjechać,ale Pit STOP po dwóch podjazdach już był konieczny.Dziękuję za dziś,zgrana ekipa,tempo odpowiednie,pogoda bajo bongo,w drodze powrotnej wiaterek w polecy i peletonik szedł do przodu jak błyskawica.
Spotkanie czterech jeźdźców na granicy (Piotruś, Pogaczar, Tomek i ja), bo niedzielny trening, mimo braku Prezesa musi się odbyć. Kierunek Javorowy, chyba zbyt „mało ambitny” bo utrudniony wiatrem w twarz! Jechaliśmy dzielnie aż dołączył do nas Darek w Cieszynie. Dojazd pod podjazd męczący w moim odczuciu. Javorowy zdobyty w towarzystwie Piotrusia. Chłopom było mało to jeszcze za winklem kazali mi wjeżdżać na jakiś Koziniec, który w porównaniu do Javorowego nie był taki tragiczny, bo krótki, ale oni zawsze muszą mnie prowadzić na manowce…Ciągnęło wszystkich do wodopoju to i postój był, dzięki Pogaczar za Kofole!!! Miło było chwilę pogadać. Darek się chyba za dużo tour de france naoglądał bo szedł taki ogień na powrocie, że nie było jak za bidon złapać 😉Na powrocie przy granicy był szybki postój już we 3. Dzięki Piotruś za schłodzenie i odwiezienie do samej granicy! Fajno było, nie ma co - do zobaczyska!
Ja również dziękuję za kolejny wspólny trening. Ciężko było jak cholera po treningu z poprzedniego dnia ale dla takiej ekipy nie mogłem sobie odpuścić. Pod Javorovy dopiero popuściło więc później już jakoś szło. Dziękuję wszystkim i do następnego.
7.00- lasek na Cichej - 07.30 skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Dzisiaj mocna,zgrana ekipa jak zawsze,nowe ścieżki poznane dzięki Darkowi.Budzin piękny,zatem spotkanie na Równicy z ekipą UAE przechodzi do historii.Dziękuję za dzisiejszą jazdę do samego końca,do naszej granicy RP,1 km przed domen spadł oczekiwany deszcz i nieco mnie zlało,ale bezpiecznie i zadowolony dojechałem.Dziękuję za dziś i do następnego treningu.
Dziękuję za dzisiaj, nie bardzo mi się chciało jechać tak długą trasę... ale tym razem głowa była bardziej zmęczona niż nogi?? Na początku jechało mi się bardzo ciężko (dojazd z Markiem na miejsce zbiórki).. ale jak przyszły górki to co innego - nie wiem czy to czerwiec czy Tatry (w sumie nie istotnie(nie mam takich danych aby to rozstrzygnąć)) - oby tak dalej. Dziękuję za super towarzystwo. Kolejny świetny początek niedzieli.
Dzięki za wspólny trening. Frekwencja cudowna,trasa wymagająca ale dająca dużo satysfakcji. Nowe okolice poznane.Tempo na płaskim mocne, górki też ,ale tu już każdy jechał ile mógł. Super ,że czekaliście na szczytach ,aż grupa się zjedzie. Dziś były dwa miejsca odpoczynku pełne rozmów, które miło będę wspominał. Do następnego razu :)
17.00-skrzyżowanie za granicą
Dzięki za fajny trening, miło, że nowe twarze pojawiają się na naszych przejażdżkach. Było ostro, towarzysko i przyjemnie. Morava też wyśmienita. Do zaś.
Dzięki za fajny trening. Miło było się spotkać pogadać, pośmiać. Widać chlopaki że sezon już wchodzi na pełnej petardzie bo jest w Was moc!! Czas na relaks przed powrotem to coś pięknego! Dawid miło było poznać i widzimy się na kolejnych treningach!!
Dzięki Panowie za wspólną jazdę, jest nad czym pracować z mojej strony 😀 Do następnego razu!
17.00- skrzyżowanie za granicą
Było nas trzech w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel "U Końićka". Był Jurek była jazda, ale stara gwardia wie kiedy co. Dzięki za dobry trening.
Dzięki za wczorajszy trening. Frekwencja może trochę nie dopisała, ale jazda była na 100%. Jestem bardzo zadowolony. Tempo mocne, ale równe. Początek ciężko mi się jechało , ale później już coraz lepiej. Znowu poznana nowa trasa w drodze powrotnej. Do następnego spotkania 🤝👌
20.00 - Pabich - Przemyśl
No i lecim
Serdeczne podziękowania dla Andrzeja i Adama za wspólną, niesamowitą rowerową przygodę. To była wyjątkowa wyprawa – jazda przez całą noc, bez snu, aż do Przemyśla. Taki wyjazd wymaga ogromnej determinacji, wytrwałości i wzajemnego wsparcia. Dziękujemy również wszystkim, którzy obserwowali naszą wyprawę, kibicowali i wspierali dobrym słowem. Wasze wiadomości i doping dodawały sił na trasie. Szczególne podziękowania należą się Oli, która przyjechała po nas do Przemyśla, zabrała nasze rowery i bezpiecznie odwiozła nas zmęczonych, ale szczęśliwych do domu. Dzięki Tobie mogliśmy zakończyć tę wyprawę w komfortowy i bezpieczny sposób. To był wyjazd, który na długo pozostanie w naszej pamięci. Dziękujemy wszystkim, którzy byli częścią tej niezwykłej przygody! 🚴🌙💪
Pomysł wyjazdu do Przemyśla był już długo w planach. Jeden telefon od Piotra i plan został zrealizowany. Pogoda jak marzenie, lepszej trudno sobie wyobrazić. Pierwsze 300 km wzorcowa jazda po zmianach, regularnie co 5 km zmiana. Pit stopy jak zaplanowane tak zrealizowane. Od Sanoka zaczął się najtrudniejszy odcinek, ale byliśmy z czasem dużo do przodu, więc ostatnie 50 km było haj live z pepe przystankami. W Przemyślu czekała na nas już Ola, więc jedna knajpka i do auta. Powrót już bardzo wesoły z przystankiem w Krakowie. Dziękuję Piotrowi, Adamowi za kapitalny wyjazd. Wielkie podziękowania dla niezawodnej Oli. Gdzie teraz?
17.00-skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Ugadane w Adrianem - kierunek Filipka (czeską stroną) - powrót przez Nydek- Budzin. Jak czas pozwoli coś koło Nydka można jeszcze zaliczyć :)
Dzisiaj trening w dwóch grupach: czeskiej i polskiej. Obie grupy solidnie kręciły - setki padły. Po czeskiej stronie: Adrian, Paweł i Zbyszek po polskiej: Norbert, Darek, Marek i Magda. Super pogoda wykorzystana w pełni. Do następnego razu!
wczoraj był ogien piękną trasę Norbi wymyślił widoki, podjazdy. Darek mocno prowadził peleton a Norbert nie dał mi szans na podjazdach 3do 0 dla niego jest moc!Magda zmęczona ale zadowolona
Wczoraj było mocno i szybko. Chłopaki na podjazdach nie dali mi szans ale brawa należą się dla Magdy, która dzielnie trzymała koło i wszystko to wytrzymywała. Mocne i ambitne mamy te dziewczyny w klubie.
07.00- lasek na Cichej - Babilon
Kto by w taki upał d.... ano było ich siedmiu. Równica odpuszczona, ale Kubalonka przez Kozińce zaliczona, było z buta u mnie, Cieńków przed otwarciem karczmy i w drodze powrotnej Zameczek dołożony. Dzięki za dobry, fajny trening.
Dzięki za dziś. Warto było się dziś zmusić to wczesnego wstawania. Z rana temperatura idealna , bez wiatru , powrót już trochę gorzej. Z każdym kilometrem bliżej domu coraz większy skwar a w bidonach woda zagotowana. Dobrze , że mieliśmy częste postoje 😊. Dziś pierwszy raz wjechałem , a raczej spróbowałem wjechać na Kubalonkę przez Kozińce. Wyszło mi maksymalne nachylenie 27,9%. Górka mnie pokonała, od połowy największej stromizny , musiałem iść z buta do wypłaszczenia. Oj jeszcze tam wrócę 🙂. Dzięki Panowie , że mnie nie zostawiliście w drodze powrotnej, szybciej dziś nie mogłem. Pozdrawiam i do następnego treningu.
Dzięki za holowanie - miałem kilka razy odcięcie Jedzeniowe - Batonik Dominika jadłem oszczędnie chyba na 5 razy i przetrwałem głód. Nie byłem przygotowany na tak długi wyjazd. Oraz finansowo. Nauczka na zawsze. Przestrzegam posiadaczy Iphone aby trzymać komórki po stronie takiej by nie zalewać ich potem. Mi POT prawodpodobnie próbował odblokować Ekran a że kod był zły to na 3 godziny mi telefon zablokowało. i nie mogłem nic zapłacić. Po wyjściu z Cofoli na rynku w Karvinie jak juz było po wszystkim tel. Odżył i ja też. I grzalismy z Andrzejem - jak drugie życie. Braki calorii odrabiałem aż do wieczora. Każdy posiłek zagryzałem nastepnym - spalanie bardzo duże. Bardzo zadowolony że zmierzyłem się z górką na Kozińcach. Mocne przedramiona bardzo by ułatwiły podjazd. Oj trzeba się tam przyciągać na kierownicy aby te % przepchać. Jak dla mnie to Królowa Podjazdów. Nigdy szosowego nic stromszego nie widziałem
17.00-Babilon
Jeszcze kręcił z nami Artur. Dzięki za dzisiejszy trening. Ja musiałem odpuścić i swoje kręcić. Nie będę pisał treningów na Babilonie, bo nie ma chętnych. Dziś Krzysiek i Artur przyjechali się pościgać i nie było z kim. Do zobaczenia w niedzielę.
Ja widzę napis Babilon to znaczy dla mnie Dębowiec Iskrzyczyn Ściganie :-)
09.00-Babion-Równica
Jak pogoda pozwoli to będziemy z Magdą
i ja
Równica zaliczona, ja dopiero pierwszy raz w tym sezonie tam wjechałem w doborowym towarzystwie. Po Równicy rozdzieliliśmy się i zaliczony był Budzin od Cisownicy. Dali mi Marek, Jurek i Norbert popalić. W pewnym momencie ledwo żyłem, ale Tesarcik uratował życie. Dzięki za dobre, mocne kręcenie. Do zobaczenia w czwartek.
Dzięki za dzisiejsze wspólne kręcenie. Bardzo przyjemny trening dziś wyszedł . Dobra równa jazda i upał jeszcze tak nie dobijał . Budzin odpuszczony , ale powrót w doborowym kobiecym towarzystwie wszystko zrównoważył . Dobrego tygodnia Wszystkim życzę i do następnego razu.😊
Dziś piękny trening, ujechałem się konkretnie. Agnieszka dałą impuls pod Równicę i nie było zmiłuj się, a do tego Jurek na kole i wpadł drugi czas w historii. Potem powrót tym razem w kwartecie piękna mocna praca po zmianach. Oby tak dalej! Do Zaś! ps Magda w towarzystwie chłopaków też poprawiła swój pr na Równicę więc wszyscy zadowoleni. ps2 Norbert się zrehabilitował za odpuszczenie równicy i podholował mnie do Pawłowic.
Tak potwierdzam dzionek piękny! - może trochę odrobinę za ciepło. Ja dziękuję za towarzystwo - po takim tygodniu łącznie ponad 800 km w większości na solo - było mi to bardzo potrzebne. Na Równicę się nie obraziłem ale musiałem oszczędzać energię a i tak zaskoczyliście mnie Budzinem. Pozdrawiam serdecznie.
17.00- skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Dzięki za dzisiejszy trening. Mam nadzieję, że każdy znalazł coś dla siebie. Dwie dziewczyny na treningu to na pewno bardzo, bardzo miłe i budujące. Ale ostatni bufet tylko we dwoje z Dominikiem, reszta zakochana czy co? Kręcił z nami jeszcze Grzegorz, frekwencja bardzo dobra, super. Dziękuję jeszcze raz za super trening.
Dziś był naprawdę dobry trening. Bardzo lubię te tereny z pięknymi widokami. Dzięki za super atmosferę. Szkoda tylko tej koncówki, ale to nadrobimy następnym razem . Brawa dla dziewczyn , mocne zawodniczki .
Dzięki za wczorajszy trening... było kilka solidnych zrywów ale ogólnie spoko rajza ..... Brawa dla Prezesa który trzyma kolo mimo tylu przejechanych km w czerwcu .... kibicuje Ci byś się znalazł w 5 w SJZ - nowe Pepe smakowało wyśmienicie - do następnego
Super rajza! jak jadę z przodu i nie mamy ściśle określonej trasy pamiętajcie żeby wołać gdzie skręcamy. (dlatego końcówka się rozjechała). Do następnego Andrzej oddałbyś mi trochę tych kilometrów ;).
Wielkie dzięki Prezesowi za wczorajszy trening! Mimo czerwcowego nabijania kilometrów, regularnie organizuje nam piękne jazdy!!! Super, że Marek w końcu zabrał Magdę. Bardzo dobrze sobie dziewczyna radziła. W powietrzu i na spoconej skroni czuć było lato, dzięki więc Dominik za Virgin drink z bzu na postoju! Fajnie że uzbierała się taka zacna grupka! Powrót w mocnym pociągu z lokomotywą - Pawłem Wygrabem 😉 i maszynistami - Adrianem i Grzesiem! Dzięki chłopaki za podwózkę do samiuśkich Pawłowic ☺️! Do następnego i szybkiego!!! Ps. Oczywiście nie zapominajmy że na treningu zaszczycił nas swoją obecnością, lśniący bielą i czarnymi akcentami - Pogaczar 😃! To pisałam ja, Michaśka
08.30- skrzyżowanie za granicą
Prognozy nie są złe, sprawdzimy jeszcze wieczorem.
Anka nie wypaliła, trzeba było cuś szybkiego wymyślić, no i ponad 1800 m w pionie wyszło. Fajna ekipa to i trening nie lipa. Dobre kręcenie na niełatwej trasie, nawet coś nowego się znalazło. Żeby skosztować dobre pepe, mała zapinka, zaraz lepiej weszło. Dziękuję za super trening.
Nie teraz to później. Dzisiaj z niczego wyszło dużo pionu (prezes miał ukryty plan) - myślę, że fajnie pojeżdżone. Grupka mniejsza ale zgrana - super się śmigało - pogoda w kratkę nas na szczęście praktycznie minęła, z rana troszkę chłodnawo ale nadrabialiśmy terenem i tempem, na szosach luz totalny (mogło by tak być zawsze). Szacunek dla Mariusza - ciśnie lepiej niż myśli (co by było gdyby....). Do następnego.
07.00 Cicha - Babilon- Wisła - Kubalonka - Ochodzita
Od ronda w Wiśle dowolność trasy, spotykamy się na Ochodzitej, powrót do uzgodnienia.
Na Babilonie to tak 7.40. ?
Czekam na Babilonie
Babilon 7.30 czekać, wyjeżdżamy z Cichej i zależnie od wszystkiego lecimy, kto chce po drodze czekać, to jedzie naprzeciw lub oblicza sobie nasz kurs wg. wszystkich możliwych algorytmów.
Też będę czekał na Babilonie
Dołączę w Ustroniu, przy rynku.
Dziękuję za życzenia całej grupie,w której jest moc i siła.
Spora grupa dziś się zebrała, plan zrealizowany, Jurek z Norbertem dołożyli przed Ochodzitą, co niektórzy nawet wydłużyli swój plan pierwotny i chwała im za to. Miło było kręcić z Piotrkiem Kuklą, nie zapomniał jeszcze o nas. Koniec treningu to "nowe kąty", Michalina i Tomek smakowało? Dziękuję za kolejny dobry trening.
Artur Juszczak jeszcze z nami kręcił.
A w tak dużej grupie to i o urodzinach się nie zapomniało. Sto lat Adaś.
Dzięki za dzisiejszy wspólny wypad. Frekwencja i pogoda dziś mile zaskoczyła. Idealne wyczucie czasu, zdążyłem przed ulewą. Wjazd na Kubalonkę wymęczony, na Ochodzitą było już lepiej. Powrotna jazda bardzo dobra, równa i szybka :). Jestem wdzięczny za wspólnie spędzony czas. Do następnego razu. Dobrego tygodnia Wam życzę :)
Super, że nas tak dużo było i aż ciężko się było dopchać do zmian ;) Porządek został zaprowadzony i cuzamen do kupy dojechaliśmy do Wisły (z małym postojem, ale jak Darek nie potrafi przejechać obojętnie obok Równicy, tak ja nie mogę nie zatrzymać się na stacji po lewej 🤣; dzięki panowie za wyrozumiałość). Kubalonka wjechana całkiem dobrze. Pomogło czepienie się niczym pchła - ogona PE PE teamu 😁! Wariant podjazdu na Ochodzitą przez Koczy Zamek dał mi mocniej w kość. Te ścianki muszę jeszcze ćwiczyć bo mi siły w nogach brakuje... Przyjemna przerwa w karczmie na Ochodzitej, gdzie zjechali się wszyscy. Powrót szybki i sprawny. Ps. Dzięki Prezes za Virgin Mohito na mecie 😁
Cześć, dzisiaj naprawdę same plusy! Pogoda, skład i solidne kręcenie też było. Kubalonka dzięki Piotrkowi i gonionemu Jurkowi na PR poszła. Potem już za ciosem ale trochę spokojniej Ochodzita. Nadmiarowa Kamesznica z Jurkiem naprawdę sporo kosztowała - myślę, że widoki wynagrodziły koledze tę "niespodziankę". Powrót to prawdziwy jaskółkowy pociąg TGV. Dzień naprawdę super!
Super, że nas tak dużo było i aż ciężko się było dopchać do zmian ;) Porządek został zaprowadzony i cuzamen do kupy dojechaliśmy do Wisły (z małym postojem, ale jak Darek nie potrafi przejechać obojętnie obok Równicy, tak ja nie mogę nie zatrzymać się na stacji po lewej 🤣; dzięki panowie za wyrozumiałość). Kubalonka wjechana całkiem dobrze. Pomogło czepienie się niczym pchła - ogona PE PE teamu 😁! Wariant podjazdu na Ochodzitą przez Koczy Zamek dał mi mocniej w kość. Te ścianki muszę jeszcze ćwiczyć bo mi siły w nogach brakuje... Przyjemna przerwa w karczmie na Ochodzitej, gdzie zjechali się wszyscy. Powrót szybki i sprawny. Ps. Dzięki Prezes za Virgin Mohito na mecie 😁 - to pisałam ja, Michaśka :)
Również dziękuję za niedzielny trening. Frekwencja bardzo dobra i jazda do Wisły spokojna i płynna. Od Wisły to już zupełnie inna bajka, motywacja do mocnej jazdy wzrosła jak tylko Jurek pojechał do przodu. W Istebnej decyzja o zaliczeniu Ochodzitej bocznymi drogami przez Poloki, Deje a następnie Zimną Wodę i Koczy Zamek. Norbert z Jurkiem pojechali główną by zaliczyć jeszcze Koczy Zamek od Kamesznicy. Pogoda dopisała na tyle, że można było się wygrzać w słoneczku na tarasie przy Karczmie przed dalszą jazdą. Na deser zaliczyłem jeszcze kilka ścianek w Jaworzynce i poczułem się jak ryba w wodzie. Decyzja o powrocie przez Czechy była dobra bo w Wiśle trafiłem już na spory korek i zdecydowałem się jechać ścieżką rowerową do Ustronia. Zdążyłem idealnie przed deszczem bo 5 minut po powrocie już solidnie padało. Udany to był dzień i świetnie spędzone przedpołudnie. Do zobaczenia na kolejnych treningach, jak czas pozwoli to chętnie się znowu pojawię na niedzielnych treningach.
16.00-skrzyżowanie za granicą
Rohlov w Rohovie i wszystko w temacie. Dzisiaj sporo awarii, ale poza tym była "jazda". Chwilę kręcili z nami Maciek i Adaś po drodze się znalazł. Dzięki za wspólny trening.
Dzięki za wczorajszy trening. Mocna grupa się zebrała. W drodze do celu jazda idealna , pomimo kilku kapci. Powrót to była jakaś rzeźnia , średnia podskoczyła mi do 31,5 km/h. Nogi bolą do dziś . Przerzucam się na kolarstwo romantyczne i podziwianie widoków 😂😂😂.
W drodze do Rohowa sporo defektów, już się zastanawiałem czy uda się dotrzeć na miejsce. Ale prezes twardo że cel musi być osiągnięty!! I chwała mu za to bo było pysznie!! Powrót był SUPER!! Było mocno... bardzo mocno, ale jaka sadysfakcja!! Bawiłem się rewelacyjnie i czułem się jak ucsestnik jakiegoś wielkiego turu goniąc czołówkę! Bardzo dumny jestem z swojej "wredoty" za to, że utrzymywała to tempo. Dzięki za wczoraj!!!
Witam, kolejna udana jazda - miejsce docelowe świetne - drogi do niego również ciekawe - te gumy to jakiś zbieg okoliczności. Rzeczywiście tempo było na powrocie duże, podzieliliśmy się - szacunek dla Tomka i Michaliny doganiali każdym razem! Ja w dużej na mierze na kole, siły oszczędzane - szybko wymyślony cel dystansowy osiągnięty. Dominik nie martw się - zapewniam że nie tylko Ciebie bolą - do niedzieli przejdzie :) Pozdrawiam.
08.00- parking przy KWK Zofiówka - 08.30 Żory ul. Folwarecka 3 - Piekary Śląskie
Ja się dołączam na drogę powrotną, 15 minut po zakończeniu będę przy bramie głównej na dole parku
Pomodliliśmy się, na pewno będą wysłuchane. Dziękuję za fajne towarzystwo i super kręcenie. Do Piekar droga wytyczona przez Marka super, szybciutko żeśmy dotarli, był czas na wszystko. Powrót to już małe przygody, ale szczęśliwie dotarliśmy do pizzerii i kolejny przyjemny moment dzisiejszej jazdy. Kręcili z nami jeszcze Marcin i Krzysiek. Dzięki za dziś i do zobaczenia na następnych treningach.
Piekny trening dzisiaj! Było sacrum i profanum 😉. Dużo nas było, peleton szedł aż miło pod batutą Prezesa i Marka! Dzięki chłopaki za dobre tempo, czego dowody są na stravie😁Na powrocie jak Marek z Jurkiem pognali, to człowiek czuł, że kolarka jest stwodzona do prędkości. Niestety konie gnały długo i nie wystarczyło mi sił żeby utrzymać taką jazdę, na szczęście Prezes pomógł, później Piotruś i tak z Tomkiem i Pogaczarem goniliśmy z Orzesza do Żor Marka i Jurka 🥵. Piękne sprinty! Świetnie się bawiłam!!! A na koniec zagadka: kto ma dwa kciuki i 5 QOM-ów?? 😁😁😁
Panowie i Pani dzięki za dziś!! Było super i był rewelacyjny klimat. Marek pięknie prowadził w stronę Piekar! Czytelne znaki, piękna jazda w dwojkach. Miałem okazje pogadać prawie ze wszystkimi, uśmiałem się przy tym bardzo. Marcin był dziś jak wiewiórka z bajki "skok przez płot" był wszędzie, jak nie z lewej to z prawej🤣🤣🤣 szkoda że zabrakło go na ostatnim postoju. Powrót mocny ale jak sadysfakcjonujacy!! To była piękna jazda! Do zaś!!! Ps. Dzięki Pogaczar pięknie jechałeś z Urską a mnie zawsze wprowadzasz w dobry nastrój bo wiadomo😈😈😈
Dzięki za wspólną pielgrzymkę. Bardzo fajna trasa do Piekar nawet było trochę chodnika 😁. Dzięki za pomoc w wymienie dętki, jak to było 50 pchnięć pompką i ciśnienie będzie ok 👍. Na powrocie po zmianie błąd młodego, nie dostosowałem prędkości do pociągu i niestety nie chwyciłem koła. Widziałem że skeracacie w lewo myślałem, że wracacie na dwupas to przeciąłem rondo i pojechałem objazdem i czekałem jak kołek pod policją a wy już za rondem się zatrzymaliscie u Wąsa. No cóż było super, Michalina ćwicz te kwadratowe oddechy i robią robotę👍. Teraz próbuje leżeć ale łapią mnie takie skurcze, że chyba dzisiaj na stojaka śpię😅.
dzis piękna jazda w grupie! Jurek mega noga! trzeba było zagryźć zęby, ale to jest właśnie piękne w szosie! po 20 czerwaca robimy kolejną pielgrzymkę tym razem Gidle trasa piękna sprawdzona ponad 300 km ale w takim towarzystwie pójdzie jak po maśle trenujemy i bawimy się dalej!
17.00 - stacja Babilon - 3x runda
Dzięki za dzisiejsze ściganie, w małym towarzystwie, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Było ja zwykle, "peleton" widziałem na starcie, potem była czasówka.
Również dziękuję za wczorajszy trening.
07.00- lasek- 1/3 Równicy - Tokarnia - Samopol
Dzięki za dzisiejsze kręcenie. Sporo nas się dziś spotkało, co prawda nie wszyscy razem, ale na Salmopolu zjechaliśmy się w jednym czasie. Każdy dziś pokręcił co uważał. Jeszcze byli z nami Artur i Marcin.
Mocny skład się dzisiaj zjechał, dlatego dziękuję naszemu PePe (Prezes&Piotruś) dream team, że się zlitowali i okroili dla mnie trasę z tej okropnej Tokarni. Ergonomicznie, z klasą w iscie Prezesowskim stylu pokonaliśmy Salmopol i jeszcze nawet była siła na finish. Nie był to mój dzień, cierpiałam na dojezdzie pod Rownicę bardzo...aż wstyd! Na szczęście, wszyscy usmiechnięci na Salmopolu, udało się chwilę podagać nad ciastkiem i kawą, a później wszyscy już realizowali dalsze ambicje! Pozdrawiam wszystkich i do następnego - to pisałam ja, Michaśka!
Cześć, dziękuję dzisiaj za dobrą jazdę Markowi (jak zawsze lekko nie ma). Niezawodnemu teamowi "PePe", że po takim obozie nie odpuścili i zainicjowali taki trening - w którym każdy miał coś dla siebie. Spotkanie na 934 m n.p.m. było naprawdę w zacnej grupie!
Było kręcenia - Super spotkanie jak zawsze. Salmopol jeden z najlepszym moich kierunków. Można było wybrać swoją wersję pod swoje siły. Po zjeździe do Wisły zatrzymaliśmy się z Arturem do Żabki po wodę. Peleton przeleciał. MY uszyliśmy z 1 minutę później. Grzaliśmy ile wlezie aż do Skoczowa i nie dospawaliśmy się. Więc pojechaliśmy prosto. Na koniec jak podjechałem pod dom akurat Monika wychodziła na swoje kółko więc dołączyłem i jeszcze 40km 250pion dołożyłem. Takiej szosy nie miałem kilka lat :-)
17.00-Babilon - Dębowiec - Iskrzyczyn - Łączka - Kostkowice - Dębowiec stara runda zakończenia .
Stara runda zakończenia - musi być dość stara (jakoś ja jej nie pamiętam - moja Strava również)... ale bardziej mi się podoba (bezpieczniejsza, nie ma niebezpiecznego odcinka zjazdu od kościoła w Ogrodzonej). Dzisiaj grupa nie za duża... ale z Darkiem potraktowaliśmy to poważnie - dobrze treningowo - w nogach czuć. Po raz kolejny zasada że mimo niechęci i jakiegoś słabszego samopoczucia warto się ruszyć z domu się potwierdza - jak się zobaczy grupę zapaleńców to wszystko trafia na właściwe tory. Pozdrawiam.
Stara runda, pierwsza na zakończenie, później był nieciekawy asfalt na zjeździe i była zmieniona. Teraz jest to nowy i można wrócić na nią. Dzięki za trening. Ja Was na razie podglądam z tyłu, a była dwójka, dwójka i ja. Zbyszek odbił po pierwszej rundzie i Piotrek się zlitował i poczekał na mnie. Myślę, że co drugi czwartek będziemy 3 rundy się mocować. Hej!
09.00- lasek na Cichej- Jaworowy
Będę czekał na skrzyżowaniu za granicą .
Dziękuję za dzisiejszy kapitalny trening. Dzisiaj grało wszystko jak w szwajcarskim zegarku. Super frekwencja, jeszcze lepsza jazda w grupie, a to co Jurek wykręcił pod Jaworowy, to mistrzostwo, wielkie graty, a i Michalina zapukała do dziesiątki, brawo. Niedzielne treningi wróciły na najlepsze tory. Jeszcze raz wielkie dzięki.
Z cyklu "Z pamiętnika niemłodej kolarki": kolejna niedziela i kolejny trening z klubem. Tym razem Javorovy, podjazd stromy i długi.. dał mi w kość, ale od czego jest trener-zabójca, który dba o to, by tętno nie spadało. Darek mnie tak motywował, że musiałam gonić nasz PePe Dream Team (Prezes + Piotruś :)). Gdy w końcu się udało, wyłoniła się bezlitosna końcówka, która obnażyła brak mocy w nogach na ostrych podjazdach i panowie nie odpuścili. Darku, na wczorajszych zawodach widziałam jak to robią trenerzy, następnym razem bierzesz głośnik, ja przesyłam Ci moją ulubioną play lustę i postaram się w końcu nie schodzić poniżej 200 W ;)) Jestem dumna z Tomka, który mimo nadbagarzu w okolicach pępka, wykręcił xałkiem przyzwoity czas goniąc Zbyszka na nowej pięknej bryczce! Na powrocie był ogień, panowie mocno pracowali na zmianach i pociąg szedł aż miło!!! Maciek jest mistrzem, bo mimo ostatnich problemów ze zdrowiem, nie odpuścił i dzielnie trzymał koła. Dzień udany, pogoda piękna, frekwencja bardzo dobra. Ps. Mimo, że często kwestionuję moje wybory życiowe na podjazdach, to uśmiech mam szeroki na wspomnienia z dzisiaj. To pisałam ja, Michaśka co dalej nie ma loginu...
To był bardzo dobry dzień. Doborowe towarzystwo, to i trasa wyśmienita. Sam Jaworowy przemęczony. Ciężko się dziś mi goniło Michalinę, co mocniejsze przewyższenie to odległość się powiększała. Powrót to już bajka, równo bez zrywów, kilometry szły. Dzięki za miłe towarzystwo, a Darkowi za zimny napój. Do następnego razu :) Dobrego tygodnia Drużyno ;0)
Witam, widzę po Stravie i tu po komentarzach, że ciekawy trening przeszedł bokiem. Ale nie próżnowałem - zaopiekowałem się Markiem, który dzielnie (jak zawsze) dawał radę (jeszcze to w tę stronę działało - ale myślę, że szybko to się zmieni). Piękna pogoda wykorzystana - trasę ciekawą "przy pewnej okazji" również zrobiliśmy. Pozdrawiam całą ekipę.
Dzięki za dzisiaj. Troszkę się obawiałem, że będę musiał zakończyć wcześniej, ale jednak rower jest najlepszą formą rehabilitacji, a jazda z wami to jest czysta przyjemność. Droga na szczyt bardzo fajna, chociaż dziurawa jak sito, ale przynajmniej nie tak nudna jak główna. Gratuluję samozaparcia, Michalina — góra pokonana. Powrót dla mnie już był za mocny, ale od czego są treningi. Trzeba trenować, żeby z wami jeździć.
Ja również dziękuję za dzisiejszy trening. Z tej strony na Javorowy jeszcze nie podjeżdżałem więc potraktowałem to jako rekonesans przy okazji pomagając i motywując do mocniejszej jazdy Michalinę. Jesteś Wielka 🦾 Tak trzymaj a będziesz mieć z tego korzyści 👌 Trenera proponuję ci tego co ja mam 😉 Maciej szacun, czapki z głów. Do następnego 😀
Ja również dziękuję za kolejny solidny trening ...jeszce to nie moje 100% ale powoli wracam do swojej dyspozycji ... pociąg z lokomotywa Jerzym odjechał...i jakoś do Karwiny doleciałem...później to juz tylko trzeba bylo się doczołgać ....co do Michaliny.....bardzo proszę ja szanować bo mamy ja jedna w peletonie i wyciskanie z niej ostatnich potów może skończyć się .... !!! przykro było patrzeć jak wyglądała na szczycie .... miłego i do następnych treningów !!!!!!
16.00- lasek na Cichej- 16.25 skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Będę czekał na Was tam gdzie zawsze.
Mam nadzieję, że trening udany. Ja musiałem wracać, ale w drodze powrotnej spotkałem jeszcze raz Adama i trochę km pokręciliśmy wspólnie.
Dzięki za trening!!! Było naprawdę mocno, ja byłem bardzo słaby i jechało mi się jakby ktoś spuścił ze mnie luft. Ale śmiesznie było a w oveczce było pysznie!!
09.00-lasek na Cichej - Kamenna Chata
Dzięki za dziś. Nawigacja dziś szwankowała, ale było super. Nowiutki asfalt od torów cieszy, Kamenna zaliczona, wczoraj napisałem moc w dziewczynie i dzisiaj pokazała nam gdzie raki zimują, a w drodze powrotnej potwierdziła swoje "moce". Miło powitać Piotra na naszym treningu, może nie ostatni raz, zapraszam.
Ja rownież dziękuję wszystkim za śwetny trening! Frekwencja dopisała i była moc w peletonie. Szczególnie na powrocie poważnie zastanawiałam się czy chcecie sprawdzić ile wytrzymam bo bałam się nawet po bidon sięgnąć :) na szczęście Piotruś mnie wziął na koło jak trzeba było trochę pomóc. Długi podjaz pod Kamenną poszedł dobrze - najpier w towarzystwie Prezesa, klubu naszego tęczy. Później udało się dojechać do Dominika, a to chyba najmilsza osoba w klubie, więc razem postanowiliśmy dogonić Piotrusia. Ostatnie dwie ścianki to już każdy walczył o swoje tętno ;) Było super, dzięki!!!
To pisała Miśka z mojego konta bo nie pamięta loginu. Z mojej strony było super!! Udało się poprawić czas z przed roku. Dzięki Darek za podciągnięcie, masz moc w tych kopytach!! Caly czas na podjezdzie czułem oddech Piotrka i robiłemw szystko żeby ugrać trochę odległości. Powrót mocny ale owecka wszystko wynagradza no i ta mała wsza Paweł bardzo koleżeński ładnie na nas poczekał. Dzięki za super zabawę!!!
A i najważniejsze. Jestem dziś bardzo dumny z Michasi bo była dzielna i powalczyła!!
Ja też chcę podziękować za dzisiejszy, długi, mocny i emocjonujący trening. Pogoda idealna ta taką trasę. Sam podjazd pod Kamenną Chatę jechałem równym i w miarę na max moich możliwości. Oj, duże było moje zdziwienie słysząc "Cześć". Obracam się a tu uśmiechnięta Michalina.To ,że jest silna pokazała już na rozpoczęciu sezonu, ale dziś to był niesamowity wyczyn. O powrocie nie wspomnę, bo tu, po raz kolejny ukazał się TERMINATOR. Pod koniec już nie wytrzymałem tego tempa - musiałem spasować. W domu padłem jak kawka :). Dzięki Michalina za miłe słowa, miód na me serce :) Jurek i Paweł, dzięki za nawodnienie, dziś bez tego, to nie trening. Do następnego razu :)
Dziękuję za wspólną jazdę, dobra trasa i fajny podjazd który pierwszy raz jechałem. Jeszcze sie spotkamy. Pozdro
Jak zwykle elegancko bylo😎🚴♂️🍻 tylko dlaczego Tomek znowu zasnoł🤔🤔😃😅😃😅😃
09.00-rondo na Dolnym przy BP-Gołkowice-Chałupki-Haj ve Slezku
Będę tylko niech mi ktoś powie gdzie to BP i gdzie mogę auto zostawić
Wodzisławska 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój Przy rondzie gdzie łączą się: Wodzisławska-Pszczyńska-Zdrojowa https://maps.app.goo.gl/YH34uiWjbZmDEVcPA
Jutro będę szczekał w Gołkowicach przy głównej ulicy z przejścia w Gołkowicach
Ekipa zgrana to i wycieczka udana. Dzięki za wspaniały trening. Hradek zaliczony, na pewno tam wrócimy. Krzysiek dzisiaj nas mocno podciągał, przez co było niezłe tempo, szacun dla Michaliny, jest moc w dziewczynie. Z "Mustanga" wszyscy zadowoleni, czego więcej trzeba? Dzięki i oby takie treningi były jak najczęściej.
16.00-rondo przy BP na Dolnym - Rogów-Hat
Postaram się być - ostatnio praca uniemożliwiała :(
Czwartkowe treningi coraz mocniejsze. Póki Norbert z nami jechał trzymałem się na rzęsach, później Paweł nam trochę odpuścił. W następny czwartek jakieś rundki na ściganie. Dzięki za dziś.
11.00 - skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Jeśli pogoda pozwoli to Godula, ale trasa do ustalenia na miejscu.
Deklaruję obecność.Bogaczar
Dzisiejszy trening pod znakiem defektów, trzy pany to trochę za dużo. Do tego jedna zbłąkana owieczka i więcej było postojów niż jazdy. Na koniec jeszcze rozjechałaby mnie jedna pani na rondzie, na cm było. Ale Godula zaliczona, frekwencja dopisała, "U Koniczka" smakowało i wypad udany, chyba wszyscy zadowoleni. Dzięki za fajny trening.
16.00- Cicha - 16.30 skrzyżowanie za granicą
Będę czekał tam gdzie zawsze
Działo się dzisiaj, dwóch ścigaczy, atakujący Bogaczar, kontrująca Rudziczka, trzymający wszystko na krótko Paweł i kontrolujący z tyłu zarząd, czy wszystko się zgadza. Kręcił z nami jeszcze Grzegorz. Na koniec "Na bećkach" 13. Dzięki za super trening.
11.00-skrzyżowanie za granicą w Marklowicach
Może o godz.10 zbiórka na granicy,nie będzie lepiej i łogień
Może jutro wasza Loućka
16.00-lasek na Cichej -16.25 skrzyżowanie za granicą
Będę oczekiwał na Was na skrzyżowaniu.
Dzięki za dziś. Jak już człowiek ruszył cztery litery, to się chciało kręcić. Kapeć na dojeździe do granicy trochę opóźnił start, ale potem to szło aż miło. Z tej uciechy była i cola.
16.00-lasek na Cichej
My pass. Za zimno dla nas
Nie jedziemy jutro. Ale od środy zaczynamy treningi w tygodniu.
Jedziemy w czwartek.
Dali mi dziś w kość. Pod koniec urwali mnie i tyle. Dzięki za pierwszy mój "taki" trening. Dobre tygodniowe treningi wróciły, nie ma lekko.
Dzisiaj było naprawdę solidnie tempo - wszyscy dali radę. Na koniec każdy miał już dość - w nogach coś powinno zostać? (oby nie zakwasy:) ) Pozdrawiam.
16.00-lasek na Cichej
Czekam na Babilon
Dzięki za fajne dzisiejsze kręcenie, była dzisiaj drużyna super współpracująca i taka jazda cieszy. Co do trasy też wszyscy byli zgodni, trochę Terlicka żeśmy zaliczyli i Ovećka odhaczona. Do zobaczenia za tydzień.
Było bardzo fajnie. Samiec Alfa przyprowadził do porządku niesforną sforę i szło elegancko.
11.00- Cicha-11.25 granica
Dziękuję za dzisiejszy trening. Kierunek-Merunek był i wszystko jasne. Mam nadzieję, że wszystkich oznaczyłem co się dziś przewinili przez trening. Co za tydzień?
Dzięki za dzisiejsze szusowanie z tak wspaniałą ekipą,na wszystkich ustach banan był widoczny,przede wszystkim pogoda wspaniała,no i pierwszy w tym roku PIT STOP zaliczony,zbiorniki z paliwem uzupełnione więc czego więcej chcieć.Do następnego weekendu
Za tydzień może w kierunku na Łysą Horę,ale kręcimy w lewo przed Łysą(nie podjeżdżamy jej) w kierunku Javorowego i PIT STOP na Kozińcu,tutaj podjeżdżamy.Taka moja propozycja,tylko wcześniej ok.godz.10.30 na granicy
Kolejny trening zaliczony - już w coraz większej części. Dziękuję za wspólne kręcenie... i kilkukrotne przepalanie nogi (jest kogo gonić!! - klasyfikacje na sektorach zmieniali). Grupa dzisiaj zacna była więc, potwierdzam banany :) - pogoda bajeczka oby tak dalej..
Ja również dziękuję za wspólny trening. Fajnie było się w końcu spotkać po zimowej przerwie. Po uśmiechach na twarzy można było wywnioskować, że wszyscy zadowoleni a to najważniejsze. Za tydzień proponuję Równicę 🤔
11.00- lasek na Cichej - Golasowice-Babilon-Skoczów
Objazd trasy zakończenia.
Rozpoczęcia oczywiście.
Dzięki za dzisiejszy trening, fajna frekwencja, trochę wspólnej jazdy, trochę interwału, na końcu Ovećka i pogaduchy, co więcej można chcieć. Za tydzień jakie propozycje?
Dzięki za fajny trening!!! Jazda w grupie to zupełnie inna bajka, dość juz tych treningów w jaskiniach ..;) do następnego !!!
Było super!!! Wielkie dzięki za wspólną jazdę... było ciężko ale banan z twarzy nie schodził. Za tydzień na pewno wymyślicie coś fajnego!
Ja również dziękuję za dziś. Na powrocie spotkaliśmy Małego i też wpadła mała kawa. Do następnego. Coś się dzieje z historią treningów, wcięło pierwszy tegoroczny trening.
11.00-lasek na Cichej - 11.25 skrzyżowanie za granicą
Będę czekał na skrzyżowaniu .
Dzięki za dzisiejszy trening. Było na spokojnie i tak do rozpoczęcia mam nadzieję. Mnie się dziś zaraz dobrze grało.