Nie pozwól by to, czego nie możesz zrobić, miało wpływ na to, co możesz zrobić.

John Wooden


Galeria Zdjęć Filmy Forum

News

ROAD TROPHY - RM

image

15.08.2017 19:35, Szatkowska Aleksandra
Długi weekend dobiega końca, a wraz z nim opadają emocje po tegorocznej edycji Road Trophy, czyli najtrudniejszego amatorskiego etapowego wyścigu w Polsce!

Przez 3 dni 110 kolarzy rywalizowało na 4 etapach z cyklu DSR Road Maraton. Do pokonania mieli łącznie 215 km i ponad 5000 m przewyższeń! Po raz kolejny zdecydowanie najliczniejszą ekipą były właśnie Jas-Kółki. 1 na 10 osób w wyścigu jechała w naszej koszulce. Jednak nie tylko liczebność stanowi powód do dumy z naszych kolarzy, ale przede wszystkim sukcesy, które przywieźli ze sobą! A nie było to łatwe zadanie, gdyż pech nadal rzuca kłody pod koła Jas-Kółkowych rowerów.

 

Prolog Road Trophy stanowiła indywidualna jazda na czas pod górę. Kolarze na pięciokilometrowej trasie musieli wspiąć się 265 m w górę.

Spektakularny sukces osiągnął na tym etapie Piotr Kukla, który linię mety minął w mistrzowskim czasie 00:12:40, dzięki czemu uplasował się na fenomenalnej 7 lokacie OPEN oraz zwyciężył w kategorii A! Nasz kapitan tym genialnym występem udowodnił, że pod górkę nie ma na niego mocnych!

W swojej kategorii zwyciężyła także niezawodna Angelika Grabiec, która z pierwszorzędnym czasem 00:15:32 zajęła 2 miejsce open wśród kobiet, tracąc do zwyciężczyni zaledwie 10 sekund. Warto tutaj wspomnieć, że naszą mistrzynię dosięgnął pech i na trasie spadł jej łańcuch.

Świetny czas na mecie 00:13:34 zanotował Jarosław Pokora, zajmując tym samym rewelacyjne 24 miejsce OPEN oraz 12 w najsilniejszej kategorii wiekowej B.

W pierwszej pięćdziesiątce zawodników zmieścili się także Andrzej Jagiełło, Dominik Rygała i Marek Marszałek. Wykręcając czasy odpowiednio 00:14:25, 00:14:28 i 00:14:28 (różnica setnych sekund) zajęli kolejno 47, 49 i 51 miejsca OPEN oraz 13, 15 i 16 w kategorii C.

Czasy poniżej 15 minut osiągnęli również Dariusz Puzoń i Eugeniusz Małyjurek – 00:14:38 i 00:14:53. Tym samym Darek zajął 17 miejsce w kategorii C, natomiast Eugeniusz 5 w kategorii D.

Na najniższym stopniu podium w kategorii K3 stanęła natomiast nasza druga zawodniczka Agnieszka Rygała, która finiszowała z czasem 00:18:38 i jednocześnie zajęła 11 miejsce open wśród kobiet.

Dobrze się spisali także pozostali nasi zawodnicy i osiągnęli następujące wyniki:

Andrzej Młynek – czas 00:15:50 – kategoria C – miejsce 23;
Sebastian Matuszak – czas 00:15:54 – kategoria C – miejsce 24;
Dariusz Potoniec – czas 00:17:02 – kategoria C – miejsce 28.

 

W ten sam dzień, po rozgrzewce w formie czasówki górskiej, odbył się drugi etap wyścigu. Trasa miała formę pętli, którą zawodnicy musieli pokonać 3 razy. Razem z dojazdem do rundy, dystans wyniósł 59 km, a przewyższenia sięgały 1500 m. Trasa była technicznie trudna i trzeba było wykazać się umiejętnościami kolarskimi na wąskich zjazdach i interwałowych podjazdach.

W ścisłej czołówce przyjechali Piotr Kukla oraz Jarosław Pokora. Trasę pokonali z zawrotną prędkością średnią 29,8 km/h i na mecie zameldowali się w fantastycznych czasach 02:00:51 i 02:01:03, lądując ostatecznie na rewelacyjnych 17 i 19 miejscach OPEN oraz odpowiednio 7 w kategorii A i 11 w kategorii B. Do zwycięzcy etapu najszybszej Jas-Kółce zabrakło zaledwie 9 minut!

5 minut później wyścig ukończył Marek Marszałek. Jego świetny czas 02:06:34 zapewnił mu 38 miejsce open i 10 w kategorii C oraz prędkość średnią 28,4 km/h!

I tym razem na medal spisała się Angelika Grabiec, która w asyście Andrzeja Jagiełło (czas 02:13:12, miejsce 13 w kategorii C) ponownie sięgnęła po najwyższe miejsce w kategorii K1 oraz 2 open wśród kobiet z… sekundową stratą do pierwszego miejsca! Nasza zawodniczka wykręciła genialny czas 02:13:59, a jej prędkość średnia na trasie wyniosła 27 km/h!

Miejsce w pierwszej dziesiątce wśród swoich rówieśników zajął także Eugeniusz Małyjurek. Finiszując z bardzo dobrym czasem 02:16:58 uplasował się na 6 miejscu w kategorii D.

Duży wkład w sukces wyżej wymienionych miał Dominik Rygała. Jego ostateczny wynik to 16 miejsce w kategorii C, przy czasie 02:16:59. Dominik najpierw pracował na Angelikę, a następnie razem z Andrzejem Młynek (czas 02:18:29, miejsce 17 w C) pomagał Eugeniuszowi.

Po raz kolejny najniższe miejsce na podium należało do Agnieszki Rygała, która samotnie walczyła na trasie i w dobrym czasie 03:15:47 minęła linię mety, zajmując także 11 miejsce open wśród kobiet.

Dużą część trasy towarzyszył Angelice również Dariusz Puzoń, który niestety przeciął oponę i w efekcie złapał kapcia. Na szczęście udało mu się uporać z defektem i ostatecznie na metę dojechał w czasie 02:31:02 na 25 lokacie w kategorii C.

O tym, że pech nas prześladuje świadczy fakt, że identyczny defekt zdarzył się też Sebastianowi Matuszak. Sebastian także poradził sobie z przeciętą oponą i złapaną gumą, a jego końcowy wynik to czas 02:48:16 i 29 miejsce w kategorii C. 17 minut przed nim linię mety przekroczył Dariusz Potoniec i z czasem 02:31:28 uplasował się na 26 lokacie w kategorii C.

 

Po krótkiej regeneracji w sobotę przyszedł czas na trzeci i jednocześnie najdłuższy etap tego piekielnie trudnego wyścigu. Kolarze musieli pokonać trasę długości 84 km z przewyższeniami rzędu 1700 m. Do pokonania było 11 długich i wykańczających podjazdów, a profil całościowy trasy wygląda przerażająco. Start etapu miał miejsce w Istebnej, następnie peleton jechał m.in. przez takie miejscowości jak Pod Grape, Kamesznica, Milówka, Kotelnica, Sól Kiczora, Dolna Sól, słowackie i czeskie Beskidy i Jaworzynkę, a meta usytuowana była na szczycie Złotego Gronia.

W ścisłej czołówce po raz kolejny zameldował się Jarosław Pokora. Wykręcił on niesamowity czas 02:39:46 i z kosmiczną prędkością średnią sięgającą 31,5 km/h zajął 15 pozycję OPEN oraz 8 w kategorii B.

W pierwszej pięćdziesiątce znalazł się także Marek Marszałek. Jego świetny czas 02:47:12 pozwolił mu zająć 40 miejsce OPEN oraz 11 w kategorii C. Marek osiągnął godną podziwu prędkość średnią 30,1 km/h.

Kolejny sukces odnotowała niezawodna Angelika Grabiec, której po raz kolejny udało się zwyciężyć w kategorii K1 i zająć 2 miejsce OPEN wśród kobiet (2 sekundy straty). Angelika wykręciła super czas 03:02:12.

Poniżej 3 godzin udało się zejść jeszcze dwóm zawodnikom. Dariusz Puzoń wykręcił czas 02:54:45 zajmując tym samym 17 miejsce w kategorii C, a Andrzej Jagiełło uzyskał czas 02:57:57 i 18 miejsce w kategorii C.

Niedużo do złamania granicy 3 godzin zabrakło Eugeniuszowi Małyjurek i Andrzejowi Młynek. Na metę przyjechali jako asysta Angeliki, a ich czasy wyniosły odpowiednio 03:01:40 oraz 03:01:25, dzięki czemu zajęli miejsca 6 w kategorii D oraz 22 w C.

Można by było pomyśleć, że limit pecha na tym wyścigu został wyczerpany, jednak nic bardziej mylnego… Na samym początku wyścigu Sebastian Matuszak podczas jazdy w peletonie zaliczył poważną wywrotkę. Na całe szczęście udało mu się pozbierać i mimo wszystko podjąć dalszą walkę na trasie. Linię mety przekroczył w czasie 03:10:29, zajmując 26 miejsce w kategorii C.

O największym pechu jednak może mówić zwycięzca czasówki w kategorii A… Piotr Kukla cały czas utrzymywał się w ścisłej czołówce wyścigu i miał ogromne szanse na rewelacyjny rezultat, jednak skutecznie odebrała mu to awaria sprzętu… Piotrkowi zerwała się linka w tylnej przerzutce i resztę trasy musiał jechać na małej zębatce z przodu, co przy takich górach jest ogromnym utrudnieniem. Na brawa zasługuje fakt, że nasz kapitan się nie poddał i ukończył wyścig na 15 miejscu w kategorii wiekowej A z czasem 03:16:33.

Po raz trzeci Agnieszka Rygała wywalczyła 3 miejsce na podium w kategorii K3 i razem z towarzyszącym jej Dominikiem Rygała (32 miejsce w C) wjechała na metę w czasie 03:42:30, dzięki czemu zajęła również 9 miejsce OPEN wśród kobiet.

Natomiast Dariusz Potoniec wykręcił czas 03:24:00 i zajął 30 miejsce w kategorii C.

 

Poniedziałkowy czwarty etap był ostatnią szansą, żeby odrobić straty do rywali lub umocnić przewagę. Trasa miała długość 66 km i 1600 m  przewyższeń, ze startem w Istebnej, biegła przez m.in. Koczy Zamek, Szare, Białożytówkę, Bobczankę, Bestwiny, czeskie Beskidy i Istebną, a meta znowu uplasowana była na szczycie Złotego Gronia.

Swoją moc po raz kolejny pokazali Jarosław Pokora i Piotr Kukla, którzy finiszowali w ścisłej czołówce i z czasami 02:13:22 oraz 02:13:51 wykręcili rewelacyjne prędkości średnie sięgające prawie 30 km/h oraz zajęli odpowiednio 16 (10 w B) i 19 (6 w A) miejsca OPEN.

Świetny wynik osiągnął także Marek Marszałek, który znowu zmieścił się w pierwszej 50 wyścigu, zajmując 39 miejsce OPEN i 9 w kategorii C, a dokonał tego wykręcając czas 02:21:05.

Wśród najmłodszych kobiet po raz czwarty niepokonana była nasza mistrzyni Angelika Grabiec. W towarzystwie Andrzeja Młynek (czas 02:27:31, 22 w C) wykręciła fenomenalny czas 02:36:44 i znowu stanęła na 2 miejscu wśród wszystkich kobiet, tracąc jedynie 8 sekund.

Kilka minut wcześniej na mecie zameldowała się grupa trzech świetnych Jas-Kółek. Andrzej Jagiełło, Dariusz Puzoń i Eugeniusz Małyjurek wjechali na szczyt Złotego Gronia w czasach kolejno 02:30:57, 02:32:09 i 02:32:21. Zajęli tym samym 15 i 17 miejsca w kategorii C i 5 w kategorii D. Wspólną pracą pomogli także odrobić stratę i odzyskać Eugeniuszowi 5 miejsce w kategorii w generalce Road Trophy.

Na metę razem wjechali Agnieszka i Dominik Rygała, którym wspólnymi siłami znowu udało się zająć 3 miejsce w kategorii K3 i 11 miejsce wśród kobiet, a finiszowali z czasem 03:19:57. Dominik ostatecznie zajął 30 miejsce w kategorii C.

Sebastian Matuszak, po wcześniejszych przykrych niespodziankach do mety dotarł na szczęście już bez pechowych sytuacji i z dobrym czasem 02:43:09, co pozwoliło mu zająć 26 pozycję w kategorii C.

W nietypowy sposób na metę dotarł natomiast Dariusz Potoniec, bowiem dosłownie ją przekroczył, niosąc w rękach rower i… koło, które pechowo rozwalił… Jego całkowity czas wyniósł 03:05:57 i zajął 29 miejsce w kategorii C.

 

W klasyfikacji generalnej całego Road Trophy Jas-Kółki prezentują się rewelacyjnie i jedyne, czego możemy żałować to tego, że gdyby nie pech byłoby jeszcze lepiej!

Najwyżej OPEN uplasował się Jarosław Pokora, którego łączny czas 07:07:47 dał fantastyczne 14 miejsce oraz 8 w najsilniejszej kategorii wiekowej B.

Najwyższe miejsce w swojej kategorii (już wyższego się nie da ;-) zajęła oczywiście Angelika Grabiec – niekwestionowana mistrzyni K1, która wywalczyła miażdżącą półgodzinną przewagę nad 2 miejscem! Angelika z fenomenalnym czasem łącznym 08:08:28 uplasowała się także na 2 miejscu wśród wszystkich kobiet, tracąc do zwyciężczyni zaledwie 21 sekund!

Świetne 35 miejsce OPEN i 9 w kategorii C oraz czas łączny 07:29:21 wykręcił Marek Marszałek, natomiast Piotr Kukla również zmieścił się w pierwszej pięćdziesiątce wyścigu – zajął 45 miejsce OPEN, 10 w A, a jego łączny czas wyniósł 07:43:56. Nikomu nie trzeba mówić, że gdyby nie poważna awaria sprzętu byłby o wiele wyżej w klasyfikacji generalnej, najprawdopodobniej w ścisłej czołówce, podobnie jak Jarek.

Również podium zdobyła Agnieszka Rygała i z czasem łącznym 10:36:54 stanęła na jego najniższym stopniu w kategorii K3.

Świetną walkę o wysokie miejsce w kategorii na ostatnim etapie wygrał Eugeniusz Małyjurek, którego czas totalny 08:05:54 pozwolił zająć wysoką 5 pozycję w kategorii D.

Pozostali nasi zawodnicy rywalizowali w kategorii C i również ukończyli na bardzo dobrych pozycjach, a mianowicie:
Andrzej Jagiełło – czas łączny 07:56:33 – miejsce 16
Dariusz Puzoń –czas łączny 08:12:36 – miejsce 18
Andrzej Młynek – czas łączny 08:14:16 – miejsce 20
Sebastian Matuszak – czas łączny 08:57:50 – miejsce 26
Dariusz Potoniec – czas łączny 09:18:28 – miejsce 27
Dominik Rygała – czas łączny 09:33:57 – miejsce 29

 

Podsumowując cały wyścig mieliśmy 3 dni rywalizacji, podczas których 12 Jas-Kółek na 4 etapach pokonało 215 km, przy przewyższeniach ponad 5000 m. Siedmiokrotnie na etapach stawali na podium, w tym czterokrotnie na jego najwyższym stopniu! Oprócz sukcesów nie minął nas okropny pech i to na każdym etapie. Jednak na ogromne brawa i podziw zasługuje postawa naszych kolarzy, którzy nie poddali się mimo wszystko i za każdym razem twardo dojeżdżali do mety, udowadniając, że są prawdziwymi sportowcami i mają serce do walki. Road Trophy to okropnie wyczerpujący wyścig górski i ukończenie wszystkich czterech etapów to ogromny wysiłek i wyczyn zasługujący na ogromny podziw.

Nie można zapomnieć o tym, że tradycyjnie już jesteśmy przykładem teamu, który stoi za sobą murem i każdy z naszych kolarzy potrafi poświęcić swój wynik, aby pomóc w osiągnięciu sukcesu drugiego. Duch drużyny widać i czuć u nas z daleka i to jest jeden z największych powodów do dumy!

Tym bardziej serdecznie gratulujemy genialnych wyników, pokonanych rywali, przezwyciężenia słabości i woli walki. Jednocześnie bardzo gorąco dziękujemy za to, że nasi zawodnicy dali nam tyle radości z przywiezionych sukcesów. Jedyne, czego możemy życzyć naszym kolarzom to po raz kolejny KUPĘ SZCZĘŚCIA, bo pech nie przestaje prześladować Jas-Kółek, a forma przecież jest rewelacyjna! :)

Komentarze

15.08.2017 21:39:42,Jaworek Wojciech

Taki wyścig etapowy wymaga nie tylko dobrej kondycji, ale i mocnej "głowy". Jednego i drugiego nie zabrakło naszym zawodniczkom i zawodnikom. Kaski z głów przed Wami i wielkie brawa i gratulacje za osiągnięte rezultaty. O wielkim pechu już nawet nie chcę wspominać, jakież to irytujące.

15.08.2017 23:56:08,Otfinowski Grzegorz

Wojtek wygląda na to że tylko my dwaj będziemy chwalić bo reszta startowała. Chłopy pokonaliście góry i doliny a najlepsze i tak zostały dziewczyny! Ha,ha. Tak poważnie to przejechaliśmy z Wojtkiem niedzielny etap w solidnym tempie. Ale przejechać takie odcinki trzy razy+czasówka dzieñ po dniu robi ogromne wrażenie. Stałem na górce w Istebnej i obserwowałem twarze mijających kolarzy. Widok bezcenny ile wysiłku,zacięcia było na twarzach wypisanych! To jest walka z samym sobą. Dlatego uwielbiam góry,tam się nie schowasz za plecami kolegi aby było łatwiej,tam nikt Cię nie rozprowadzi.Jesteś sam.Szacunek dla wszystkich ktòrzy dojechali[doszli] do finału etapówki.Otfin jest pod wrażeniem! Piotruś,jeszcze Ci słońce zaświeci i szlema zgarniesz. Ps:Marek tak szybko mignął,że nawet nie zdążyłem obiektywu nastawić. Do zobaczenia na trasie.

16.08.2017 10:09:44,Młynek Andrzej

Dziękuję wszystkim za walkę na trasie, wyniki i postawę. Wielkie graty dla Jarka za tak wysokie miejsce open, Piotrka za czasówkę, a szczególnie za trzeci etap, ten pechowy, pokazałeś, jak walczyć mimo takiego defektu, nawet wchodzenie pod górkę nie zatrzymało Cię i na kolejnym etapie dalej walczyłeś w czołówce, niejeden by rzucił rowerem i wycofał się. Dla Marka także słowa uznania, zawsze wysoko i tym razem nie inaczej. Bardzo dobry start Andrzeja, jest moc, szczególnie pod górę. Darek i Bastek, mimo pecha na trasie, także dali z siebie wszystko, żeby poprawić swoją pozycję. Mały pokazał góralską duszę i jego walka do końca przyniosła piąte miejsce w generalce. Brawo. Gratulacje dla Agnieszki, za ciężką walkę na trasie i trzecie miejsce, co dla drużyny ma bardzo wielkie znaczenie. Oczywiście wielkie gratulacje dla Angeliki, nie tylko na zwycięstwo w kategorii, ale za postawę na trasie, kto był, ten wie o co chodzi. Największe podziękowania chyba należą się Dominikowi, za pomoc na trasie, potrafił poświęcić się dla kilku osób, mimo, że mógł być bardzo wysoko w klasyfikacji, moc w nogach jest. Widać, że drużyna dla Niego jest najważniejsza, wielki pokłon z mojej strony. Podziękowania dla drugiego Darka za przejechanie trasy, mimo defektu. Ja jechałem jak potrafiłem, nie ma w tym sezonie nogi, ale już jest 3+. Dziękuję za atmosferę po etapach, miło jest na takim wyjeździe, gdzie jest czas porozmawiać, niektóre sprawy omówić, co nieco sobie wytłumaczyć, ekipa coraz bardziej zgrana. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy nam kibicowali, miło, że ktoś przyjeżdża taki kawał drogi, żeby dopingować kolegów, koleżanki, super. Na RT ciekawe rzeczy się dowiedziałem, ale tu odsyłam do "Tylko dla Jas-Kółek".

16.08.2017 13:11:13,Kukla Piotr

Na wstępie chciałem podziękować redaktorce za artykuł. Dziękuję wszystkim za obecność w Istebnej, nie tylko uczestnikom ale także wszystkim osobą które nas wspierały i kibicowały na trasie i mecie. Szczególne gratulacje należą się Jarkowi za równą i bardzo dobrą jazdę która dała bardzo wysokie miejsce w królewskiej kategorii B oraz OPEN. Gratulacje należą się też Agnieszce za walkę od początku do końca oraz niezawodnej Angeli która tradycyjnie pokazała swoją moc. Bardzo dobrze spisał się Gienek pokazując, że można odrobić straty do rywali na ostatnim etapie. Dobrze pojechał także Marek. Dziękuję wszystkim którzy poświęcili własne wyniki na rzecz pomocy innym a zwłaszcza.Dominikowi, Andrzejom oraz Darkowi. Jedyna rzecz do czego można się przyczepić to ciągle towarzyszący nam pech który wpłynął na wynik Darka Puzonia, Sebastiana Matuszaka oraz Darka Potońca. Każdy dał z siebie wszystko, byliśmy najliczniejszą,najlepszą drużyną, w komplecie ukończyliśmy trzydniowe zmagania. Nie wszyscy przeciwnicy zachowywali się uczciwie, kto był ten wie o co chodzi. Klasyfikacja Drużynowa też stała się ciekawa. Do zobaczenia na kolejnych zawodach i treningach.

16.08.2017 18:42:40,Matuszak Sebastian

Gratuluję Angelice, Agnieszce oraz Piotrkowi wywalczonych miejsc na podium, Jarkowi i Gienkowi również gratuluję zajęcia wysokich miejsc w generalce, Andrzejom, Dominikowi, Markowi i Darkom gratuluję zaciętości i wytrwałości w dążeniu do celu. Andrzejowi dziękuję za pomoc przy wymianie linki przed trzecim etapem, a Otfinowi, Wojtkowi, Robertowi, Arkowi i Piotrkowi Sz. za doping, praktycznie każdego dnia mieliśmy wsparcie na trasie, które bardzo pomagało. Wyścig był bardzo ciężki, ale satysfakcja na mecie każdego etapu niesamowita. Do zobaczenia na szosie.
PS Jeszcze dziękuję naszej Naczelnej, Ola świetny artykuł .

16.08.2017 18:47:34,Szatkowska Aleksandra

Dzięki Piotrek :)

http://jasnet.pl/?m=sport&mod=publicystyka&id=44261

16.08.2017 21:06:53,Rygała Dominik

To ja się dzisiaj rozpiszę ;). Na tegoroczny Road Trophy miałem ,nie przyjeżdżać z uwagi na to ,że nie jest to tania impreza, biorąc pod uwagę ,że oprócz startowego trzeba doliczyć dojazd , nocleg i wyżywienie. W moim przypadku trzeba liczyć podwójnie, więc koszt trochę szarpie po budżecie domowym. Ale żyje się raz, okazji do tak cudownych chwil nie ma za dużo, więc namówiłem Agę ,że jedziemy. I wiecie co, nie żałuję. Impreza dobrze zorganizowana, owszem można się doczepić do sposobu startu zawodników, ale tak poza tym super. Skrzyżowania obstawione do ostatniego zawodnika, bufety, doping organizatorów mega pozytywny, spotkałem się z dużą życzliwością od obsługi . Meta na Złotym Groniu , to dla mnie najlepsze meta jaką znam. Głos komentatora Jerzego, doping kibiców, brawa zwiedzających, to daje takiego kopa ,że człowiek zapomina o jakimkolwiek trudzie przejechanych kilometrów. Bardzo podobało mi się spotkanie na grillu, już po zakończeniu. Mega wypasiona impreza, a te ciasta i babeczki robione domowym sposobem - SUPER. Duży ukłon dla Wieśka i jego Załogi. Kto nie był niech żałuje !!! Odnośnie wyścigu, to bardzo Gratuluję Wszystkim za udział , determinację i wzajemną pomoc na trasie. Bardzo podobała mi się jazda Angeli, Jarka, Piotrka i Marka, na Was zawsze można obstawiać w ciemno - Gratulacje za zajęte miejsca. Cieszę się ,że Piotrek wreszcie stanął na pierwszym miejscu podium - zasłużyłeś na to. Myślę ,że podium w generalce też by było, gdybyś nie miał defektu przerzutki. Swoja drogą , to do dzisiaj nie wiem, jak ten kamyk mógł się dostać do tej przerzutki ,myślę ,że to było przyczyną zerwania linki. Przecież po wyścigu ,żeby go wyciągnąć to trzeba było użyć dwóch śrubowkrętów , tak się zakleszczył w mechanizm. Jako przykład chciałbym także wyróżnić postawę Małego. Walczył do samego końca co w ostateczności dało mu piąte miejsce w generalce.Dzięki niemu po raz kolejny przekonuję się ,że w takich wieloetapówkach ważna jest każda sekunda. Gratulacje także składam dla Agi, za wytrwałość i pokonanie tych etapów, choć nasza współpraca nie zawsze się układała idealnie. Chciałby złożyć specjalne podziękowania dla dwóch Andrzejów, Darka i Seby za niesamowitą pomoc dla Angeli i Małego. Rola pomocnika nie należy do łatwych, trzeba kontrolować wyścig , a przy tym cały czas ochraniać Lidera, niejednokrotnie jest to jazda cały czas z przodu, tak jakby jechało się czasówkę ;) No i gratulacje dla mojego Kolegi Darka Pot. za upór i dotarcie na metę. Żartowałem Darek , jakbyś ten defekt miał w lesie to pomógłbym Ci , nie zostawiłbym Cię na pożarcie niedźwiedziom. Chociaż, za te gatki podczas treningów, to by Ci się należało, jakby taki niedźwiadek lub dzik skórę Twą wyłoił :) Chciałbym także pogratulować zajętego miejsca Krzyśkowi, który ładnie walczył przez wszystkie etapy - wielkie brawa. Duże podziękowania dla Otfina, Wojtka, Piotrka, Arka i ekipy z Żor i Moniki za doping i słowa otuchy, zawsze to miło na trasie spotkać przyjazne osoby :) No i zostaje podziękować Oli za pięknie streszczenie naszych zmagać, to też jest nie lada wyzwaniem ;) Dodatkowo cieszy fakt, że nadal się liczymy w klasyfikacji generalnej. Do zobaczenia w niedzielę na GMJ.

17.08.2017 10:02:28,Szatkowska Aleksandra

Wow, Dominik ja tu widzę potencjał na nowego redaktora :D PS. Dzięki ;-)

17.08.2017 21:26:39,Dawidowicz Krzysztof

Gratuluję Wszystkim uczestnikom. Lekko nie było. Sprawdziłem na własnych nogach. Jeszcze dzisiaj czuje to gdy chodzę po schodach. Meta na szczycie Złotego Gronia - BAJKA - zawodnicy wjeżdżali coś jak na Col du Galibier. Wykończenie + 100% Radość. Widok bezcenny :-)

19.08.2017 07:14:49,Pokora Jarosław

Wszystko zostało już powiedziane i zostaje mi tylko przytaknąć. Dziękuję wszystkim uczestnikom wyścigu za wspólną rywalizację i świetną atmosferę. Gratuluję wyników i walki. Dziękuję też tym, którzy przyjeżdżali kawał drogi, żeby nam kibicować. Czułem się jak na prawdziwym wyścigu. Już chcę startować za rok, choć podczas pierwszego etapu na podjazdach-ściankach znowu myślałem: "po co to robię?"

20.08.2017 19:35:40,Angelika Tlołka

Dziękuję za gratulacje :D:D:D a swoje przekazuje WSZYSTKIM startującym, bo naprawdę było co jechać. PIOTRUŚ - NASZ WIELKI wygrany i pechowiec - szacun za tempo na czasówce - to zwycięstwo Ci się należało (szkoda tylko tej awarii na 3 etapie) jesteś w trudnej kategorii wiekowej, jest spora konkurencja dlatego tym bardziej - BRAWO TY ! Jarek - forma rewelacyjna, tak wysokie miejsce OPEN by mi się marzyło kiedyś :D:D:D - serdecznie Wam chłopaki gratuluję. Nie można zapomnieć też o Agnieszce, która chyba najwięcej z nas dała z siebie . WAŻNE, że się NIE PODDAŁAŚ i walczyłaś do końca ! Super! Ja ze swojej strony DZIĘKUJĘ: - DOMINIKOWI ( za współpracę na II etapie) - DARKOWI PUZOŃ (za współpracę na II etapie i chwilowo na etapie III - dzięki też za pomoc w nałożeniu łańcucha przy II etapie ) - Andrzejowi Jagiełło ( za współpracę na II etapie) - Andrzejowi Młynek za współpracę na etapach III I IV Wszyscy wtajemniczeni wiedzieli w jakim charakterze startuję w Road Trophy i uważam, że plan został wykonany :) BARDZO DZIĘKUJĘ w tym miejscu Kamili Biernat -In Mogilany Cycling Team, za kapitalną współpracę, rozmowy na trasie i fantastyczną atmosferę :) ( dodam, że dzięki koleżance start w Road Trophy był dla mnie najmilszym i najprzyjemniejszym wyścigiem w tym sezonie) :D:D:D Po RT fajna impreza i miłe pożegnanie aaaaa i dużo jedzenia :):):) Sami wiecie jakie to dla mnie ważne :P:P:P


Najbliższe treningi


Ostatni trening
Trening 68
Dnia 03.11.2019
Godzina: 11:00



zobacz wszystkie

Najbliższe treningi juniorzy


Ostatni trening juniorzy
LVI trening
Dnia 24.09.2019
Godzina: 16:00



zobacz wszystkie

Najbliższe zawody

Ostatnie zawody
Cykl:19.10.2019 14:00
Rozegrano

zobacz wszystkie



Marzena Erm



Od 2004 roku we wrześniu spotykamy się na "Rajdzie z metą na Równicy". Zbiórka jest na placu autobusowym przy KWK "Zofiówka". Wspólnie jedziemy do mostu w Ustroniu, gdzie zaczyna się podjazd pod Równicę. Po drodze można w każdym miejscu do nas dołączyć. Start wspólny do wyścigu jest na początku mostu i ścigamy się do linii poboru opłat na Równicy (5 km). Po przyjechaniu wszystkich uczestników udajemy się na mały poczęstunek do schroniska. Zapraszamy wszystkich chętnych.

logo


Ustroń, ul. Skalica

ostatnie wyniki


Stowarzyszenie Klub Kolarski JAS-KÓŁKA zrzesza amatorów dwóch kółek. Naszą kadrę tworzą zarówno rowerzyści, którzy cenią sobie przejażdżki po okolicy, jak i Ci, którzy lubią się pościgać w różnych amatorskich wyścigach. Organizujemy treningi, obozy oraz wyścigi w wspólnym gronie, na które zapraszamy wszystkich chętnych. Członkostwo w klubie jest dla wszystkich, którzy zaakceptują Statut i uchwały oraz uzyskają akceptację Zarządu. Jednym zdaniem - JAS-KÓŁKA jest otwarta dla wszystkich.

skład

19 stycznia 2013r. odbyło się zebranie założycielskie, na którym klub, w obecności 22 osób, przyjmuje oficjalną nazwę Stowarzyszenie Klub Kolarski JAS-KÓŁKA. W skład zarządu wchodzą: Andrzej Młynek - prezes, Eugeniusz Małyjurek - członek, Dariusz Puzoń - członek. Zaś Komisję Rewizyjną tworzą: Marcin Kowol - przewodniczący, Bartłomiej Pala - członek, Piotr Piwoński - członek. 22 lutego zostajemy zarejestrowani w Urzędzie Miasta, otrzymujemy numer ewidencyjny 44. 1 marca otrzymujemy REGON nr 243193367, a 4 marca NIP nr 6332231649. 3 marca startuje strona internetowa www.jas-kolka.pl.
W dniu 11.02.2017r. odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze, na którym podsumowano ostatnie cztery lata i wybrano nowe władze klubu. Po wspólnym głosowaniu na stanowisku Prezesa pozostał Andrzej Młynek, do Zarządu zostali powołani Dariusz Puzoń, oraz Dominik Rygała, a do Komisji Rewizyjnej wybrano Marcina Kowola, Sebastiana Matuszaka i Eugeniusza Małyjurka.

statut

likebox