Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłkę, tenisa lub hokeja, ale nie można grać w kolarstwo

Jean de Gribaldy


Galeria Zdjęć Filmy Forum

News

PIĘKNY WSCHÓD

image

28.04.2019 12:41, Szatkowska Aleksandra
Sezon w pełni, więc i nasi długodystansowcy wyjechali na pierwsze w tym sezonie ultramaratony. A pierwszy na ogień poszedł Piękny Wschód, czyli jak od strzała przejechać ponad 500 km!

Piękny Wschód znacie już doskonale dzięki startom naszych Jas-Kółek w latach poprzednich. Każdy nasz kibic doskonale wie, że w naszych szeregach mamy najlepszych w kraju ultramaratończyków, a tegoroczny Piękny Wschód, otwierający cykl Pucharu Polski w Ultramaratonach Kolarskich Non Stop, tylko potwierdził ten fakt!

Zawody miały start i metę w Parczewie, w województwie Lubelskim, a punkty kontrolne były kolejno w Krasnystawie (112 km), Żółkiewce (158 km), Opolu Lubelskim (244 km), Gołębiu (290 km), Stoczku Łukowskim (380 km) i Międzyrzeczu Podlaskim (442 km). Cała pętla miała długość… 526 km!

Nie dość, że dystans morderczy i wiejący w twarz wiatr, to jeszcze na trasie przez wypadek samochodowy kolarze byli kierowani na objazd, na którym zawodników czekały niespodzianki w postaci lasu, szutrowej drogi, piaszczystej drogi i przenoszenia rowerów przez nasyp kolejowy…

Ale nie ma mocnych na naszych wspaniałych zawodników, których było aż 3 na wschodnich trasach!

Fenomenalną formę w tym sezonie prezentuje Paweł Sojecki, który trochę pokręcił trasę przy objeździe i nadrobił 12 km, przez co stracił około 35 minut. Jednak to nie przeszkodziło naszemu gladiatorowi w wykręceniu niesamowitego czasu 17:53:00, który zapewnił mu 2 miejsce w kategorii SOLO z zaledwie 8 minutową stratą do zwycięzcy oraz rewelacyjne 8 miejsce pośród całej stawki! Gdyby wyliczyć prędkość średnią biorąc pod uwagę realny dystans Pawła, to okazuje się, że wynosi ona ponad 30 km/h!

Nietrudno się domyślić, że mieliśmy także żeńską reprezentację w tegorocznej edycji Pięknego Wschodu w postaci Izy Włosek. Jak sama relacjonuje, od 390 km zmagała się z dolegliwościami żołądkowymi i do mety dojechała przy pomocy innych zawodników, za co im serdecznie dziękujemy, że dowieźli naszą wspaniałą zawodniczkę do mety. Ostatecznie nasza różowa Jas-Kółka ultramaraton pokonała w rewelacyjnym czasie 21:11:00, co dało jej 52 miejsce wśród całej stawki i 35 w kategorii OPEN. Oprócz tego Iza pojechała najszybciej ze wszystkich kobiet na trasie! Tym samym zrealizowała swój plan, który zakładał, że przejedzie Piękny Wschód poniżej 22 godzin.

Naszym trzecim zawodnikiem na trasie, jak nietrudno zgadnąć, był Stanisław Abrahamczyk. Stachu także poradził sobie świetnie i trasę pokonał w czasie 22:49:00, co pozwoliło mu zająć 63 miejsce w kategorii OPEN oraz 87 wśród całej stawki!

 

Po raz kolejny nasi długodystansowcy sprawiają, że nam szczęki opadają! Jesteśmy pełni podziwu i zachwytu dla nich, a zarazem bardzo dumni, że mamy takich trzech muszkieterów, którzy godnie reprezentują nas na tych najtrudniejszych i morderczych dystansach. Bardzo serdecznie gratulujemy mężnej postawy i uzyskanych fantastycznych wyników i życzymy by każdy kolejny „ultras” zakończył się dla nich szczęśliwym dojazdem do mety!

Komentarze

28.04.2019 19:23:39,Jaworek Wojciech

Gratulacje.

29.04.2019 18:46:46,Młynek Andrzej

Brawa dla Was, te przeszkody na drodze, to wszystko przez Pawła, bo nie pomylił trasy i dlatego wszyscy musieli nadrobić troszeczkę:) A na serio super wyniki, chyba wszyscy pojechali tak, jak oczekiwali, a może i lepiej. Wielkie graty.

30.04.2019 21:27:12,Sojecki Paweł

Dokładnie jak nie mylę trasy, to trasa jest okrężna ehh :-) . Brawa dla Izy i Stasia za super jazdę. Ja jestem zadowolony i nie czuję żadnego niedosytu, chociaż pachniało zwycięstwem i to bardzo. Jechałem pierwszy raz na nowym urządzeniu nawigującym i nie miałem możliwości zmiany trasy na tym objeździe, bo jest wolny w przeliczeniach i wolałem pędzić przez las niż przy nim grzebać. Początkowo jeszcze nie było mnie widać i dopiero jak przeczytałem od żony esa że widać mnie na mazurach to na najbliższym punkcie odwinąłem i po prostu włączyłem to ustrojstwo bo zamontowali mi je, ale nie włączyli. Tak jak na BBT tylko tam padł mi telefon i nie miałem informacji że mnie nie widać. Zajechałem się powiem Wam strasznie 540 km praktycznie non stop w pełnym gazie, ostatnia setka to straszne szarpanie co chwile stawanie na pedałach rozkręcenie do 36 i utrzymywanie i tak do zajechania... Niestety odnowiła mi się kontuzja kostki po tym jak obiłem ją i trochę skręciłem na Słowacji i teraz znowu chodzę w stabilizatorze, mam nadzieję że szybko ją doprowadzę do pełnej sprawności do 3 maja zero roweru, 6 maja mam wizytę u ortopedy i dalej zobaczymy ... Dzięki za komentarze i kibicowanie teraz 2 maratony po górach Tour de Silesia i Piękny Zachód to z racji wagi moich silników odrzutowych będzie zapewne ciut wolniejsze :-)

30.04.2019 22:39:29,Jaworek Wojciech

Paweł wracaj do zdrowia, oby nie pogłębiła się kontuzja, smutne to by było, po tak mocno przepracowanej zimie.

01.05.2019 08:19:34,Matuszak Sebastian

Gratulacje i brawa dla Was, Paweł wracaj jak najszybciej do zdrowia i życzę Wam powodzenia w kolejnych startach.

03.05.2019 16:00:40,Rygała Dominik

Piękny Wschód i jeszcze piękniejsze wyniki. Gratulacje za przejechanie tylu kilometrów 😎


Najbliższe treningi


Ostatni trening
Trening 66
Dnia 13.10.2019
Godzina: 11:00



zobacz wszystkie

Najbliższe treningi juniorzy


Ostatni trening juniorzy
LVI trening
Dnia 24.09.2019
Godzina: 16:00



zobacz wszystkie

Najbliższe zawody

Ostatnie zawody
Cykl:19.10.2019 14:00
Rozegrano

zobacz wszystkie



Marzena Erm



Od 2004 roku we wrześniu spotykamy się na "Rajdzie z metą na Równicy". Zbiórka jest na placu autobusowym przy KWK "Zofiówka". Wspólnie jedziemy do mostu w Ustroniu, gdzie zaczyna się podjazd pod Równicę. Po drodze można w każdym miejscu do nas dołączyć. Start wspólny do wyścigu jest na początku mostu i ścigamy się do linii poboru opłat na Równicy (5 km). Po przyjechaniu wszystkich uczestników udajemy się na mały poczęstunek do schroniska. Zapraszamy wszystkich chętnych.

logo


Ustroń, ul. Skalica

ostatnie wyniki


Stowarzyszenie Klub Kolarski JAS-KÓŁKA zrzesza amatorów dwóch kółek. Naszą kadrę tworzą zarówno rowerzyści, którzy cenią sobie przejażdżki po okolicy, jak i Ci, którzy lubią się pościgać w różnych amatorskich wyścigach. Organizujemy treningi, obozy oraz wyścigi w wspólnym gronie, na które zapraszamy wszystkich chętnych. Członkostwo w klubie jest dla wszystkich, którzy zaakceptują Statut i uchwały oraz uzyskają akceptację Zarządu. Jednym zdaniem - JAS-KÓŁKA jest otwarta dla wszystkich.

skład

19 stycznia 2013r. odbyło się zebranie założycielskie, na którym klub, w obecności 22 osób, przyjmuje oficjalną nazwę Stowarzyszenie Klub Kolarski JAS-KÓŁKA. W skład zarządu wchodzą: Andrzej Młynek - prezes, Eugeniusz Małyjurek - członek, Dariusz Puzoń - członek. Zaś Komisję Rewizyjną tworzą: Marcin Kowol - przewodniczący, Bartłomiej Pala - członek, Piotr Piwoński - członek. 22 lutego zostajemy zarejestrowani w Urzędzie Miasta, otrzymujemy numer ewidencyjny 44. 1 marca otrzymujemy REGON nr 243193367, a 4 marca NIP nr 6332231649. 3 marca startuje strona internetowa www.jas-kolka.pl.
W dniu 11.02.2017r. odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze, na którym podsumowano ostatnie cztery lata i wybrano nowe władze klubu. Po wspólnym głosowaniu na stanowisku Prezesa pozostał Andrzej Młynek, do Zarządu zostali powołani Dariusz Puzoń, oraz Dominik Rygała, a do Komisji Rewizyjnej wybrano Marcina Kowola, Sebastiana Matuszaka i Eugeniusza Małyjurka.

statut

likebox